Joł joł joł joł joł :**. O tym , że jestem jak wrzód na du... a właściwie nieważne, wie każdy, nie? Tak też myślał Dawid z klasy wyżej. No cóż, konkursy z orty łączą ludzi, a przynajmniej przestajemy siebie wkurwiać ;>. Tak więc... Bawiłam się (jak zawsze) jego oczojebnymi lampkami przy rowerze (są zajebiste) xD. Aż go to nie zaczęło przeszkadzać! ;O Chwyciliśmy obaj kierownicę, a co to postrzelona Maryśka może zrobić... Roz*ebaliśmy Żulietcie zderzak. Pseplasamy :D <3
LOVKIII!
I pozdro dla Dawida :P
Maryśka... ;33
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz