Jest łikend, nie? To Maryśka nie myśli, nic nie robi i urządza sobie taki prywatny opierdaling przed wszystkim co elektroniczne (mikrofalówka też). Budzi się o 14:00 i hę.. nie robi nic tylko źre. Takie niemyślenie zostaje przez 5 dni w tygodniu, a na sobotę umiem dokładnie wszystko ;P. Dlatego mój drogi Kujonie: po prostu mi się nic nie chce. :D
Możesz też se tłumaczyć to w ten sposób:
Tej, albo ty mi się o to nie pytałeś? Chyba naprawdę jestem cepem ;(...
XOXO, monsters ;*
wasza Maryśka

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz