poniedziałek, 17 czerwca 2013

Bezsensowna opowieść MARYŚKI *,*. (pomagała Paulinga)

Pewnego słonecznego dnia (wczoraj) wbiłam do mojej kumpeli - Paulingi. Weszłyśmy os niechcenia na G-G i nawet, gdy Bercik nie był dostępny... NAPISAŁYŚMY MU HISTORYJKĘ ;] Głównym bohaterem jest mój lądolód. xD. Miłego czytania tych bzdur! ;3

Po moim domu chodzi lądolód i hałasuje jakby mielił pasztet. Nie mogę teraz rozmawiać, bo z Paulingą gonimy mojego tęczowego jednorożca który uciekł z margaryną, która ma nogi do Łukasza, bo takowa margaryna chciała mu zastąpić żel do włosów. Miś Jogi chciał zjeść Paulingę ale ona uciekła do sklepu i bawi się z ryżem białym w gonitego. Jak chcesz to wbij 19 czerwca, upiekę zakalca. ;d 


A oto ilustracja do takowej historyjki o moim lądolodzie (i przyjaciołach ;P) ;>






Brak komentarzy:

Prześlij komentarz