WANTED WANTED WANTED WANTED WANTED WANTED WANTED WANTED WANTED
Pana Czaka (jak ja go nazywam) nie było dzisiaj w autobusie. Jestem załamana, bo on jest nawet spoko. Chłopcy mówią, że teraz kopie z półobrotu i dlatego go nie ma, ale mnie to nie obchodzi! Ja chcę Pana Czaka. (Ponoć w autobusie przez niego kierowanym była kartka "masz pozdro od Maryśki") Taka sytuacja... Widzicie, Maryśkowcy: jak Polska długa i szeroka, zawsze znajdą się jakieś "inne Maryśki"... :(

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz