wtorek, 13 sierpnia 2013

Kujonki według Maryśki (czyt. paszteta w konserwie ;D )

Na początku pozwolę sobie podziękować mojemu "bratu bliźniakowi" (Janysek), za to, że wytrzymał ze mną 4 godziny na zakupach. Tak, maryśkowcy: CZTERY GODZINY! A tak właściwie, to co się dziwicie, skoro to brat bliźniak ; >. Tak samo pokręcony jak ja. :] P.S: braciszku, sukieneczkę ci upatrzyłam ; * xD

I dam zdjęcie w kujonkach, żeby nie było później trucia tamburyna -.-" ; 3

 

Tak, wygląda jak nerd, a to fejm..
KAMUFLAŻ!
Maryśka.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz